Marcowy Przegląd Filmowy DKF „Bez Nazwy”, to niejako kontynuacja programowa zakończonego festiwalu filmowego. Zaprezentuje cztery tytuły filmowe, które z różnych przyczyn nie znalazły się w ramówce OCH!, jednakże były brane pod uwagę. Ponieważ warto te tytuły szerzej zaprezentować, zapraszamy do kina „Fenix” w weekend 19-21 marca.
W piątek 19 marca o godz.17.00 zapraszamy na jedyny pokaz francuskiego komediodramatu „Ricky” w reżyserii Francisa Ozona.
To zadziwiający film łączący elementy nadprzyrodzone ze zwykłą rzeczywistością. Jest w nim tyle niespodzianek, że jest i na co popatrzeć i z czego się pośmiać. W roli głównej mały Ricky, dziecko o niezwykłych zdolnościach, które wystawia uczucia swoich rodziców na niezwykłą próbę.
Kolejnym piątkowy tytułem /godz.19.00/ jest „Nine” Robba Marshalla w doborowej obsadzie: Daniel Day – Lewis, Nicole Kidman, Penelope Cruz, Kate Hudson, Sophia Loren.
Jest to ekranizacja broadwayowskiego szlagierowego musicalu z lat 80, opowiadającego o życiu i romansach słynnego reżysera filmowego.Guido, światowej sławy egocentryczny reżyser filmowy, próbuje uporządkować swoje życie prywatne i odzyskać utraconą wenę twórczą. W zmaganiach z problemami pomaga mu - i przeszkadza - grono kobiet jego życia: zdradzana żona Luisa, kochanka Carla, przyjaciółka Lily, dziennikarka modowa Stephanie, muza Claudia oraz duch jego matki. „Dziewięć” to jedna z tych produkcji, w której prezentowana historia stanowi drugorzędne tło w zderzeniu z choreografią, kostiumami i rozmachem realizacyjnym. Film powtórzymy w sobotę o godz.19.00.
Ważnym filmem dla generacji pamiętającej dziwne lata osiemdziesiąte będzie „Wszystko, co kocham” w reżyserii Jacka Borcucha. Na ten film zapraszamy w sobotę i niedzielę o godz.17.00.
To historia grupy przyjaciół połączona w tle z Wielką Historią – manifestacje, strajki, stan wojenny, a na pierwszym planie - gwałtowna pierwsza miłość, głód życia, radość młodości, muzyka, seks… wszystko, co najpiękniejsze. Młodzieńczy, idealistyczny świat zostanie zderzony z bezwzględną rzeczywistością. Bohaterowie będą musieli podjąć walkę o miłość i przyjaźń. Dużo dobrej muzyki, młodzi nowi aktorzy, fajnie i wiernie opowiedziana historia to niewątpliwie atuty filmu, który był najdłużej oklaskiwany podczas ostatniego Festiwalu Filmów Polskich w Gdyni.
Przegląd zamknie w niedzielę o godz.19.00, drugi polski film pt .”Moja krew” w reżyserii Marcina Wrony. To jeden z najbardziej oczekiwanych debiutów w polskim kinie. Scenariusz filmu /pierwotny tytuł „Tamagotchi”/, wygrał polską edycję konkursu Hartley – Merril i zdobył trzecie miejsce w edycji międzynarodowej. Igor /Eryk Lubos/, zawodowy bokser, dowiaduje się, że jest śmiertelnie chory. Samotny i załamany szuka pocieszenia w nocnych rozrywkach. Z czasem dojrzewa w nim myśl, aby coś po sobie zostawić. To "coś" to dziecko. Ale kontakty z kobietami nie są jego mocną stroną. Wreszcie poznaje handlującą na bazarze Wietnamkę, która zgadza się urodzić mu dziecko w zamian za polskie obywatelstwo. Warto zwrócić uwagę na grę Eryka Lubosa, laureata ostatniej edycji nagrody im. Zbyszka Cybulskiego, właśnie za rolę w tym filmie.
Więcej o filmach
|